Ewę Starzyńską-Muskała, bohaterkę dzisiejszej rozmowy, odkryłam przez LinkedIn. Od pewnego czasu wyświetlały mi się zdjęcia (właśnie na LinkedIn) z konferencji Pionierki Profilaktyki: AI dla zdrowia kobiet.
Pomyślałam – „AI to temat na topie. Fajnie, że można to połączyć z tematem zdrowia kobiet. I to jeszcze w Szczecinie!”. Tak, do Szczecina mam całkiem niedaleko i dla mnie to miła odmiana, gdy słyszę o ciekawych wydarzeniach, organizowanych lokalnie. Dopiero, za którymś kolejnym razem, gdy wyświetlały mi się relacje z wydarzenia – z ciekawością zajrzałam na profile organizatorek. Dużym zaskoczeniem było dla mnie, że jedna z Nich – właśnie Ewa Starzyńska-Muskała z wykształcenia jest… inż. budownictwa. „Jak to, zdrowie? AI? I budownictwo? Razem?” – pomyślałam. Ale co ja się dziwię, przecież sama obok tytułu inż. budownictwa mogę dopisać – konsultantka badania odporności psychicznej.
Ewa Starzyńska-Muskała jest przykładem kolejnej kobiety z branży budowlanej, która ma szerokie zainteresowania, wykraczające poza budownictwo. Kiedy dowiedziałam się, że Ewa prowadzi kanał na YouTube „Lubię się pytać”, na którym przeprowadza wywiady z Paniami – różnych profesji (jest też wywiad z Panią Mileną, inżynier specjalizacji mostowej, który polecam obejrzeć, znajdziesz go TU) oraz działa w ramach BABA TEAM – jako Baba z Budowy – poczułam ogromną chęć i wręcz obowiązek, by poznać Ewę Starzyńską-Muskała, a jej historię przedstawić na łamach mojego bloga.
Także moi Drodzy, po tym dość długim wstępnie, zapraszam Was do lektury naszej rozmowy.
Rozmawiam z …

Ewa Starzyńska-Muskała
Inżynierka budownictwa, która od kilku lat łączy pracę zawodową z działaniami społecznymi. Prowadzi kanał na YouTube „Lubię się pytać”, gdzie rozmawia z kobietami o ich pracy, codziennym życiu, wyzwaniach i doświadczeniach – bez spiny, za to z ciekawością drugiego człowieka.
Współtworzy Stowarzyszenie Baba Team oraz konferencję „Pionierki Profilaktyki: AI dla zdrowia kobiet”. Lubi inicjować spotkania, które dają kobietom przestrzeń do rozmowy, wymiany doświadczeń i uczenia się od siebie – również międzypokoleniowo.
Szuka równowagi między pracą, życiem prywatnym i projektami, które dają jej sens i satysfakcję. Wierzy, że nie trzeba mieć idealnego planu – wystarczy zrobić pierwszy krok i słuchać siebie po drodze.
Ewo, od dwóch lat prowadzisz kanał na YouTube „Lubię się pytać” – są to rozmowy z kobietami. Tematyka jest zróżnicowana, a bohaterki rozmów są przedstawicielkami różnych dziedzin życia. Powiedz, skąd u Ciebie pomysł na taki projekt?
Ewa Starzyńska-Muskała: Pomysł na projekt zrodził się z rozmowy na jednym z górskich wyjazdów, który nazwałyśmy grupą BABA TEAM. Po zdobyciu jednego ze szczytów Korony Gór Polskich, przy wspólnym odpoczynku zaczęłyśmy rozmawiać o pomyśle na kanał. Od razu zrobiłyśmy długą listę kobiet, które chcemy zaprosić do programu. Od zawsze lubiłam wypytywać ludzi o ich zawodowe i prywatne doświadczenia. Moja kuzynka Paula zaproponowała: „Ewa, Ty tak zawsze lubisz pytać, to może nazwiemy kanał Lubię się pytać ?”.
Po powrocie nagrałyśmy rozmowę z naszą przyjaciółką Olą i zaczęłyśmy pracę nad projektem na naszych zasadach i w czasie dogodnym dla nas. Każda z nas ma przecież swoją pracę zawodową. Jestem oddanym lokalsem, dlatego zależało mi, żeby pokazywać kobiety z naszego miasta – Szczecina – oraz z naszego województwa zachodniopomorskiego. To dla mnie ogromna satysfakcja, kiedy moje osobiste zaproszenie do programu przyjmują kobiety, które mnie znają, i te, które mnie nie znają, ale ja znam je. Rozmowy z moimi gościniami to również moja osobista droga w odnajdywaniu siebie poprzez ich doświadczenia i przeżycia. Kobiety to wspaniałe, ambitne osoby, które często zajmują się wieloma tematami jednocześnie. Najbardziej fascynująca dla mnie jest magia dnia codziennego, na którą składają się najbardziej prozaiczne obowiązki i zadania. Kobiety zaś mają umiejętność czarować nimi na co dzień i budować przy tym wspaniałe biznesy, inicjatywy, wychowywać dzieci i czerpać ze swoich działań wiele satysfakcji.
W tajemnicy dodam, że zaczęłam prowadzić program, bo mam też trochę „parcie na szkło”. Skrycie marzę o poprowadzeniu „Dzień Dobry TVN” 🙂
Niedawno współtworzyłaś pierwszą edycję konferencji Pionierki Profilaktyki: AI dla zdrowia kobiet, która odbyła się w październiku w Szczecinie. Czy możesz nam przedstawić ideę tego wydarzenia i opowiedzieć, jak doszło do jego realizacji?
E.S.M.: Wydarzenie „Pionierki Profilaktyki: AI dla zdrowia kobiet” to inicjatywa dwóch stowarzyszeń – mojego Stowarzyszenia Baba Team oraz Stowarzyszenia ON.AI, którego reprezentantką jest Ania Hawryluk-Wiraszka. Po wspólnie nagranym dwudziestym odcinku programu „Lubię się pytać” z udziałem Ani, odważyłam się wypowiedzieć swoje marzenie na głos – dotyczące spotkania dla kobiet, ale na dużą skalę, obejmującą cały Szczecin. Okazało się, że Ania miała w głowie podobną myśl. Tak narodził się pomysł wydarzenia łączącego kobiety, sztuczną inteligencję i profilaktykę. Okazało się, że można to połączyć. Wyszła wspaniała inicjatywa, której największą siłą byli zaproszeni prelegenci, a jeszcze większym spełnieniem marzeń – uczestniczki spotkania. Wspaniałe kobiety, które chciały słuchać, uczyć się i wyciągać pożyteczne wnioski dla siebie i swojego zdrowia. Bardzo ważnym aspektem dla mnie, oprócz zachęty kobiet do dbania o swoje zdrowie, jest ich międzypokoleniowa integracja. Małymi krokami dążę do tego, żeby organizować spotkania dla kobiet, które będą sprzyjać poszerzaniu wiedzy, integracji i wymianie doświadczeń.
Oba projekty dotyczą wsparcia kobiet. Widać, że ta tematyka jest dla Ciebie bardzo ważna. Od dawna tak masz? Co daje Ci działalność na rzecz innych kobiet?
E.S.M.: Jestem dużą fanką codziennej życzliwości – i dla kobiet, i dla mężczyzn, dla drugiego człowieka po prostu. Uważam, że zdanie „szanuj bliźniego swego jak siebie samego” mówi wszystko o tym, jak powinniśmy odnosić się do ludzi. Staram się sprostać temu standardowi na co dzień – choć oczywiście bywa różnie i bywa trudno. Z pewnością nic nas to nie kosztuje, a dla drugiego człowieka, dla drugiej kobiety może być bardzo pomocne. A wsparcie?! To duże słowo. Osobiście staram się czerpać z doświadczeń ważnych dla mnie kobiet: mojej mamy, babci, teściowej, cioć, przyjaciółek, a nawet mojej córeczki i każdej napotkanej przypadkiem kobiety w sklepie czy na ulicy. Uważam, że nie możemy odcinać się od naszych korzeni. Doświadczenia naszych przodkiń są naszym dziedzictwem i bogactwem – i to one mogą dać nam wsparcie.
Międzypokoleniowe spotkania są dla mnie bardzo ważne i potrzebne. Takie staram się inicjować w świecie online w formie wywiadów z kobietami, a w realnym życiu organizując coroczne spotkanie w marcu z okazji naszego święta. A co mi to daje? Zwyczajną radość w sercu i ogromną satysfakcję. Myślę, że takie spotkania pozostawiają cząstkę pozytywnej wibracji w każdej uczestniczce, co niesie się i działa dalej.
Jesteś aktywną zawodowo inżynierką budownictwa. W naszej branży – niezależnie od stanowiska pracy – wyzwaniem jest work–life balance. Ewo, a Ty znajdujesz jeszcze czas na tak angażującą czasowo i energetycznie pasję, jaką jest nagrywanie wywiadów oraz współtworzenie konferencji. Jak to robisz? Czy Twoja doba ma więcej niż 24 godziny?
E.S.M.: Nie ukrywam, że praca jako inżynierka budownictwa jest dla mnie wymagającym zajęciem, w którym wciąż szukam najbardziej optymalnego miejsca na swój rozwój zawodowy. Jestem osobą, która ma „niespokojną” naturę – od zawsze angażowałam się w wiele inicjatyw. Balans w życiu jest konieczny, ale nie wierzę w utrzymywanie go każdego dnia na tym samym poziomie. Należy dostosować się do realiów życia, które prowadzimy na danym etapie, i balansować między życiem rodzinnym, pracą i swoimi pasjami mądrze – dając sobie wewnętrzną przestrzeń na intensywną pracę, kiedy trzeba, spędzenie czasu z rodziną na wspólnym wyjeździe czy na leżeniu pod kocem, kiedy musimy się zregenerować. Mam tendencję do brania na siebie wielu spraw, ale ciągle uczę się, jak to balansować i robić z głową.
Jakie kompetencje, które wykształciłaś dzięki pracy w budownictwie, przydają Ci się, przy realizacji Twojej pasji?
E.S.M.: Praca w budownictwie nauczyła mnie przede wszystkim dobrej organizacji, planowania i odpowiedzialności za to, co biorę na siebie. W tej branży nic nie dzieje się „przy okazji”. Trzeba umieć doprowadzać sprawy do końca, reagować na zmiany i podejmować decyzje, często pod presją czasu.
Te same kompetencje bardzo przydają mi się przy realizacji moich projektów społecznych: od planowania rozmów i wydarzeń, przez koordynację działań, po pracę z ludźmi i dbanie o szczegóły. Budownictwo nauczyło mnie też cierpliwości i elastyczności – bo nie wszystko da się przewidzieć, ale zawsze da się znaleźć rozwiązanie. I to podejście przenoszę do swojej pasji.
Co powiedziałabyś kobietom, które chciałyby wystartować z jakimś projektem, niekoniecznie związanym z ich zawodem, lecz wciąż czują opór przed zrobieniem pierwszego kroku?
E.S.M.: Walczę wciąż z autosabotażem swoich możliwości i umiejętności. Moje opory w działaniu pomagają mi przezwyciężać dobre dusze, które spotykam na swojej drodze. W przypadku kanału były to moje przyjaciółki, w przypadku Pionierek – Ania, a w życiu codziennym to mój mąż. Wiem, że czasem trudno uwierzyć w siebie i zrobić pierwszy krok. Ale nauczyłam się, że pierwszy krok to naprawdę mikrodziałanie. Zdobycie się na stresujący telefon do innej osoby, pierwsze napisane pismo, odwaga na rozmowę z nieznaną osobą. Wiem, że jak człowiek raz się przełamie, to jest lepiej, a wiara we własne siły rośnie z każdym wykonanym zadaniem. Tym paniom, które chcą wystartować ze swoją inicjatywą, powiedziałabym: RÓB! Pamiętaj, że będzie to kosztować Cię dużo pracy, przyjdą różne dni (od mega euforii po chwile dużej niepewności i zwątpienia), ale RÓB. I najważniejsze – nie słuchaj podpowiedzi innych, tylko słuchaj SIEBIE
Dziękuję za rozmowę.
Gdybym miała odpowiedzieć jednym zdaniem, za co lubię moją blogową działalność, to bym powiedziała: „Za możliwość odkrywania ciekawych osób. Dzięki działalności internetowej ta droga do Nich często się skraca”.
Tym z Was, które mają pasję i skryte marzenia, życzę aby je urzeczywistnić!
Jeśli mogłabym być wsparciem w drodze do Twojego celu – napisz do mnie. Od tego przecież są coachowie, by towarzyszyć innym w drodze do celu 😉
Serdeczności,
Ewa Matuszak

Dodaj komentarz