Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami decyzją, którą podjęłam na początku tego roku – kończę działać pod marką Baba z Budowy.
Uff. Powiedziałam, a raczej napisałam TO. I mogę teraz przejść do dalszej treści wpisu. Zapraszam do lektury ostatniego autorskiego wpisu blogowego „Baby z Budowy”.
Jesienią minie 7 lat jak oficjalnie działam w sieci pod nazwą „Baba z Budowy”
Dokładnie będzie to na początku listopada. Podejmując na początku 2026 r. decyzję o zakończeniu działania jako BzB (Baba z Budowy, będę używać tego skrótu we wpisie) wiedziałam, że chcę publikować pod marką do jesieni.
Czemu tak długo czekałam od momentu podjęcia do ogłoszenia decyzji?
Po pierwsze – chciałam zakończyć publikowanie pod marką w okolicach urodzin bloga. 7 lat ma dla mnie wymiar wręcz symboliczny.
Po drugie – miałam w planach jeszcze kilka projektów: kolejną edycję warsztatów z pewności siebie dla kobiet z branży budowlanej oraz indywidualny program rozwojowy Liderka w budownictwie. Łączą się one z tematyką BzB i potrzebowałam przestrzeni w Internecie, gdzie mogłam Wam o tym komunikować.
Po trzecie – potrzebowałam czasu na osadzenie i utwierdzenie się w tej decyzji.
Symbolika 7 lat
Zacznijmy od tego, że gdyby marka Baba z Budowy byłaby człowiekiem, to mając 7 lat właśnie poszłaby do szkoły.
O tak. Marka dorosła a ja razem z nią i obie potrzebujemy zmiany.
Musicie wiedzieć, że dla osób z zewnątrz to siedem lat, a dla mnie to jakieś 10 lat mojego blisko już czterdziestoletniego życia. Czyli prawie 1/4. Zdziwienie? O założeniu bloga pod nazwą „Baba z Budowy” myślałam już na przełomie 2016/2017 i nie było to tylko myślenie, ale też pierwsze działania w tym kierunku. Ostatecznie, z różnych powodów, z blogiem wystartowałam dopiero w 2019 r.
Dla mnie to znaczna część mojego dorosłego życia. Mogłabym napisać, że przez ten czas zmieniłam się diametralnie – jednak byłaby to nieprawda. Zmieniłam się po prostu bardzo, bardzo, bardzo. 😉 Przez ostatnie lata pojawiły się w moim życiu nowe wartości, priorytety i zainteresowania. Moja codzienność wygląda zupełnie inaczej niż w momencie kiełkowania pomysłu na powołanie BzB. Już od lat nie pracuję na budowie, a gdy powstał pomysł na BzB – budowa była moją codziennością. Przez ostatnie lata zmieniła się też sytuacja kobiet w branży budowlanej – coraz częściej ta tematyka poruszana jest w przestrzeni publicznej. Gdy zaczynałam publikować w sieci takich działań nie było lub były w znikomej ilości.
Jeżeli miałabym porównać BzB do mojej etatowej działalności zawodowej – to prowadzenie BzB to był dla mnie najdłuższy etap zawodowy. Z żadną firmą nie byłam tak długo czynnie zawodowo związana jak z BzB i to naprawdę dla mnie wiele znaczy.
Symbolika liczby „7” – w nawiązaniu do różnych definicji – wiąże się z symbolem całości i dopełnienia.
Dla mnie te 7 lat to moment, by powiedzieć „wystarczy”. Nie chcę już iść tą drogą, chcę otworzyć się na NOWE.
Niewielu z Was wie, ale o zakończeniu działania pod marką Baba z Budowy myślałam już dwa lata temu, po pięciu latach prowadzenia marki internetowej. Nawet stworzyłam wpis tu na blogu, gdzie informowałam o zamknięciu tego rozdziału w moim życiu, ale nigdy tego nie opublikowałam. Już wtedy Baba z Budowy, była dla mnie jak przyciasny sweterek, z którego dawno wyrosłam. I podobnie jak z za małą odzieżą – nie czułam się w tym wygodnie. Marzyłam o ściągnięciu tego „swetra”.
Było to mniej więcej kilka miesięcy po stworzeniu nowego logo BzB i identyfikacji wizualnej. Mniej więcej w tym czasie powstała też grafika – mój portret, który widzicie na zdjęciu tytułowym. Grafika oraz kadr – dzieło Magdy, znanej w sieci jako KONIAUKE.
Od tego czasu coraz częściej w rozmowach dzieliłam się informacją, że chcę wygaszać markę „Baba z Budowy”. I tak też robiłam. Budowanie profili BzB w social mediach, gonienie za zasięgami i nowymi obserwatorami przestało mnie interesować. Zaczęłam traktować social media po prostu jako narzędzie komunikacji dla tworzonych przeze mnie projektów dla kobiet z branży budowlanej.
To właśnie potrzeba posiadania miejsca w przestrzeni internetowej, gdzie mogę komunikować o moim projektach – utrzymywała BzB „przy życiu”. Na tym etapie nie potrafiłam jeszcze rozłączyć mojej działalności na rzecz wzmacniania i wspierania kobiet z branży budowlanej od „Baby z Budowy”.
Zanim oficjalnie zakończę rozdział „Baba z Budowy” chciałam móc Was zaprosić do nowego miejsca.
To, że nie chcę już rozwijać marki blogowej BzB nie znaczy, że nie zamierzam już więcej działać na rzecz kobiet w budownictwie. Mam w planach jeszcze inne projekty w tym obszarze. 7 lat temu, tworząc BzB, miałam ogromną potrzebę pokazania światu, że w budownictwie też są kobiety. Dla mnie to była oddolna inicjatywa, powstała z potrzeby serca. Nie miałam pojęcia, że to się rozwinie w markę osobistą. Ja nawet nie wiedziałam wtedy co to znaczy „marka osobista”! Nie miałam strategii na rozwój marki, nie myślałam o monetyzacji marki. Ja po prostu chciałam pisać i pokazywać jak najwięcej innych kobiet ze świata budownictwa i architektury.
Wiedziałam, że jak ma zajść widoczna zmiana, a stereotypy, dotyczące kobiet w budownictwie mają zostać przełamane – to potrzebuję „pociągnąć” za sobą jak najwięcej kobiet z branży. I choć stereotypy, dotyczące kobiet w branży budowlanej cały czas istnieją – to wiem, że moja działalność internetowa stała się inspiracją dla wielu innych kobiet ze świata budownictwa. Niektórzy nazywają mnie „prekursorką” w tym obszarze. To miłe. Dziękuję.
Dziś wiem, że swoje już zrobiłam. I mam z czego być dumna!
Dziś też mogę Was zaprosić w zupełnie nową przestrzeń. Zapraszam Was na moją nową stronę ewamatuszak.pl
Nie jest to druga „Baba z Budowy” pod inną nazwą. Owszem, to nadal w pewnym stopniu działania na rzecz kobiet z branży budowlanej – także jeżeli obserwowałaś BzB i lubiłaś to co robię – zostań ze mną dalej. Moja nowa strona to miejsce na szersze działania i obranie nowych kierunków. Jakich? Obserwujcie mnie na LinkedIn i poznajcie mnie jeszcze lepiej.
Po latach tworzenia contentu w internecie jestem zmęczona i znużona rolą twórczyni internetowej. Influencerka niespecjalnie mnie kręci. Dziś interesują mnie zupełnie inne obszary, o których nie czuję potrzeby opowiadać w social mediach.
Chciałam dać sobie czas na osadzenie się w nowej rzeczywistości
Dla mnie to naturalne, że jeżeli coś prowadzę wiele lat, to decyzję o zakończeniu danego etapu nie podejmuję pod wpływem impulsu. Ta decyzja dojrzewała we mnie długo, czułam się z nią coraz lepiej. Najdłużej zajęło mi określenie dalszego kierunku działania i przestrzeni, gdzie chcę Was zaprosić. Nie wiedziałam też jak określić ten etap: „zamknięcie”, „zawieszenie”, „wygaszenie”? Jakoś żadne z tych słów mi nie pasowało. Nie planuję powrotu do rozwoju „BzB”, jednak życie nauczyło mnie, aby „nigdy nie mówić nigdy”. Może kiedyś poczuję potrzebę reaktywować tę markę, kto wie? Stwierdziłam, że po prostu „kończę” ten etap i niczym książkę odkładam na półkę z tą możliwością, że zawsze mogę po nią sięgnąć.
Co dalej z Babą z Budowy?
Strona babazbudowy.pl jeszcze zostaje, bo wiele tu ciekawych treści. Jednak nie będzie tu nowych dłuższych wpisów. Jedynie sporadycznie mogą pojawić się krótkie informacje o moich projektach dla kobiet, przekierowujące na moją nową stronę www.ewamatuszak.pl
Nadchodzące warsztaty z pewności siebie dla kobiet z branży budowlanej będą ostatnimi, które poprowadzę pod marką BzB.– możesz się jeszcze zapisać, zostało kilka wolnych miejsc.
Gdzie będę dalej w social mediach? LinkedIn, ale tam od początku działałam pod imieniem i nazwiskiem, więc tam się nic nie zmieni. Na Facebooku i Instagramie nie czuję potrzeby, by dalej publikować.
Tych co chcą mieć ze mną kontakt w przestrzeni internetowej zachęcam do zaobserwowania mnie/ dodania do kontaktów na LinkedIn.
Moje przemyślenia po 7 latach działalności internetowej
Bardzo długi ten wpis. Niekoniecznie ma on dla Ciebie wymiar edukacyjny. On jest bardziej dla mnie jako symboliczne zamknięcie pewnego, niezwykle ważnego dla mnie etapu. Gdy piszę te słowa – delikatnie się uśmiecham i towarzyszy mi lekkość. Cieszę się, że ten etap domykam i idę dalej z odwagą swoją drogą. W tym wpisie nie będzie doniosłych podsumowań moich dokonań. Nie będzie też długiego wyjaśniania – dlaczego podjęłam taką decyzję. Odpowiedź jest krótka i prosta – jestem na zupełnie innym etapie w życiu osobistym, zawodowym oraz etapie mojego własnego rozwoju. Marka Baba z Budowy dla mnie to symbol zupełnie innego etapu w moim życiu. To już nie jest moja droga. Koniec odpowiedzi 😉
Na zakończenie chciałabym zostawić Cię z 7 refleksjami po siedmiu latach mojej działalności internetowej. Nie jest to moje top 7 lekcji twórczyni internetowej. Gdybym dłużej się zastanawiała to pewnie wpadłabym na jeszcze głębsze refleksje. Kolejność przypadkowa.
Piszę to z perspektywy:
„Co, mając dzisiejszą wiedzę i doświadczenie, powiedziałabym sobie samej z czasów, gdy publikowałam pierwszy wpis na blogu (2019 r.)?”
Nie jest to prawda objawiona. Dotyczy to mnie i moich doświadczeń. To, że u mnie to zadziałało lub nie, to nie znaczy, że u Ciebie będzie podobnie. Piszę to, bo lubię się dzielić moimi rozkminami życiowymi (bardzo pasuje mi to do Gallupowego Talentu „Intelekt”, który mam w Top 5).
Oto one:
1. Nie muszę znać całej drogi, aby zacząć.
Brak wizji całej drogi nigdy nie blokował mnie w działaniach jako BzB. To, że działałam to był efekt głębokiej wewnętrznej potrzeby ekspozycji tego co miałam w sercu. Nie wiedziałam, jak będzie przebiegała droga rozwoju marki i dokąd to mnie zaprowadzi. Po prostu chciałam zacząć działać i to zrobiłam. Biorę tę myśl ze sobą w dalszą drogę.
2. Konsekwencja i zaangażowanie buduje.
Co jakiś czas ktoś do mnie pisze, że też by tak chciał działać jak ja, jednak brakuje mu motywacji i konsekwencji, w rezultacie szybko porzuca swoje projekty. Cóż, w takich sytuacjach pojawia mi się pytanie: Czy to faktycznie Twój cel? Czy może cel kogoś innego, a Ty bezrefleksyjnie chcesz go powielić? Moim działaniom pod marką BzB towarzyszyła ogromna motywacja wewnętrzna, jeżeli doczytasz o rodzajach motywacji, to dowiesz się jak bardzo wielka to siła. Oczywiście przez te 7 lat był czas, kiedy byłam mniej lub bardziej aktywna w sieci. Jestem człowiekiem tak jak Ty i moja doba to również 24 h i poza działalnością online mam wiele innych codziennych obowiązków. Część moich pomysłów szybko porzucałam i ich nie realizowałam, gdy tylko orientowałam się, że to jednak „nie jest moje”. Z perspektywy tak długiej działalności internetowej mogę potwierdzić, że konsekwencja, zaangażowanie, systematyczność w działaniu u mnie się sprawdziły.
3. Jesteś kimś więcej niż myślisz. Jesteś kimś więcej niż Ci wmówiono.
To jest refleksja, która towarzyszy mi od ponad roku. I pięknie to obrazuje mój wpis na social mediach na temat umysłów ścisłych i humanistów i jak ja się odnajduję w tym podziale. Jak zaczynałam działalność internetową bliżej było mi do myślenia o sobie jak o „niepewnej inżynierce” niż jak o osobie z potencjałem na liderkę. Dziś, gdy wiele osób mnie czyta, podąża za mną, a część się inspiruje, wiem że jestem liderką w swoim obszarze. Mi samej zajęło sporo czasu, by tak o sobie zacząć myśleć. Biorę tę lekcję ze sobą i dziś nie daję się wepchnąć już w sztywne ramy.
4. Za tym co Cię woła, kryje się „coś” więcej.
Powołując do świata BzB miałam ogromną potrzebę działania, pisania tworzenia. Ostatnie lata to dla mnie równolegle podróż w głąb siebie oraz zdobycie wiedzy z zakresu psychologii. Dziś rozumiem, jakie potrzeby kryły się za stworzeniem BzB i poszczególnymi jej projektami. Teraz rozpoczynając nowe projekty chcę dostrzec „Co to o mnie mówi?”, „Co jest głębiej?”. Bardzo cenne doświadczenie, które biorę ze sobą w przyszłość.
5. Poznasz ciekawych ludzi.
Tu chyba nie potrzeba dodatkowych wyjaśnień. Przez ostatnie lata, dzięki działalności internetowej poznałam wiele osób. Ludzi różnych, interesujących, z tej samej branży, pokrewnych dziedzin lub zupełnie innych światów. Marka internetowa często skracała mi do nich drogę. Mam takie znajomości, które zaczęły się 7 lat temu i trwają do dziś! Mam za sobą takie, które niespodziewanie się skończyły pozostawiając za sobą pustkę i zdziwienie, będące jednocześnie lekcją o życiu. Niektóre z tych znajomości, które zrodziły się dzięki BzB stały się się przyjaźniami, inne mają ogromny potencjał, by się nimi stać 😉
6. Daj sobie czas.
Przez najbliższe siedem lat będziesz miała momenty, że będziesz potrzebowała odpocząć, zregenerować siły. Z dzisiejszej perspektywy wiem jak potrzebne jest planowanie odpoczynku. Ważne, aby w chwilach, kiedy „nie wiem co dalej?” ze spokojem dać sobie przyzwolenie, aby czas pomógł zweryfikować własne pomysły. Biorę to ze sobą dalej – i muszę sobie to nadal przypominać.
7. Pytaj: „Czemu mówisz NIE, gdy mówisz czemuś innemu TAK?”.
Działając pod marką Baba z Budowy zdarzało mi się ignorować sprawy dla mnie ważniejsze. Takim świetnym przykładem jest w moim przypadku dbanie o własne zdrowie, wysypianie się, pilnowanie regularnej aktywności na świeżym powietrzu. Przecież trzeba wrzucić post, komuś odpisać, a to wszystko zajmuje czas. Jeżeli czemuś mówimy TAK, trzeba pamiętać, czemu równocześnie mówimy NIE.
Podziękowanie
Dziękuję osobom, które przez lata mnie czytały. To była ogromna przyjemność być częścią kobiecej budowlanej historii. Zapraszam na ewamatuszak.pl .
Serdeczności!
E.
